"To jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu". Kaznowska zabiera głos
Prezydent Warszawy podjął decyzje personalne po wybuchu afery w Szpitalu Południowym. Stanowiska straciły jego dwie zastępczynie – Renata Kaznowska oraz Aldona Machnowska-Góra.
– Chcę przekazać, że nowe decyzje zostały podjęte spokojnie i po namyśle. Na moje ręce wpłynęły rezygnacje pani prezydent Renaty Kaznowskiej i pani prezydent Aldony Machnowskiej-Góry. Przyjąłem je. Nie rozstrzygam o niczyjej winie, ale w sprawach publicznych oczekiwania są wyższe niż w życiu prywatnym – wskazał Trzaskowski. – To samo dotyczy nieprawidłowości i domniemanych przestępstw w szpitalu. Tu o winie będzie decydować prokuratura – dodał.
Kaznowska: Odchodzę bez żalu
Głos w sprawie dymisja zabrała Renata Kaznowska. Polityk podkreśliła, że ze stanowiskiem żegna się "bez żalu i złych emocji".
"Jestem dumna z mojej ponad 30 letniej pracy na rzecz mojego miasta. Niech dalej się rozwija, rośnie w siłę i pięknieje. Dziękuję wszystkim, których przez te lata spotkałam na swojej drodze. Wszystkim z którymi dane było mi współpracować. Dziękuję wszystkim dziennikarzom za współpracę, za konstruktywną krytykę i niejednokrotnie docenienie. I proszę…. nie dzwońcie. Całe moje oświadczenie macie tutaj. Innych nie będzie. Nisko się Państwu kłaniam" – napisała na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Przypomnijmy, że w warszawskim ratuszu Kaznowska odpowiadała za oświatę, służbę zdrowia i sport. W 2023 roku za swoją pracę otrzymała 363 tys. złotych. Warto zauważyć, że to ponad 100 tysięcy więcej niż otrzymał Rafał Trzaskowski. Kazanowska zainkasowała również 78 tys. złotych z rad nadzorczych miejskich spółek MPRI i Metra Warszawskiego.
Z kolei wiceprezydent Aldona Machnowska-Góra, która nadzoruje miejskie instytucje kultury i która również straciła w piątek stanowisko, zarobiła w 2023 roku 328 tys. złotych.